Kortyzol, serotonina i depresja

Do tej pory wiadomo było, że na występowanie depresji wpływ ma zaburzona równowaga biochemiczna w organizmie, czyli wydzielanie zbyt dużej lub zbyt małej ilości niektórych hormonów. Naukowcy jak dotąd podejrzewali, iż głównym czynnikiem zwiększającym ryzyko zachorowania na depresję była nadwyżka kortyzolu.

Sądzono tak, ponieważ kortyzol to hormon wydzielający się podczas stresu, a ten z kolei także wpływa negatywnie na zdrowie psychiczne człowieka. Okazuje się jednak, iż nasz organizm wydziela substancję, która ma w tej kwestii o wiele większe znaczenie.

Mowa tu serotoninie, zwanej potocznie „hormonem szczęścia”. Z badań wynikło, że to nie stale podwyższony poziom kortyzolu, ale właśnie zaburzenia w produkcji serotoniny mają o wiele większy wpływ na wystąpienie depresji.

Teorię tę potwierdza fakt, że u osób w umiarkowanym stanie chorobowym w ogóle nie notuje się większego wydzielania kortyzolu – widać u nich natomiast zmiany w poziomie serotoniny. Nie zmienia to jednak znaczenia stresu w depresji – zaburzenia w produkcji „hormonu szczęścia” występują właśnie podczas długotrwałego stanu napięcia.

www.tolerancji.pl